-To twoje?
Ponownie sie rozejrzałam.
-Pokaż sie! :krzyknęłam do nieznajomej.
-Chyba coś zgubiłaś. Po tym tekście zza krzaków wyszła dziewczynka,rok młodsza może starsza może w moim wieku,coś koło tego.Trzymała w łapkach moja kokardke.
-Możesz mi to oddać? :stanowczo zapytałam.
-Najpierw powiedz kim jesteś i co tu robisz! :Powiedziała bez strachu nieznajoma.
-Jestem,Kate.A teraz oddaj moja kokardke!-Byłaś tu cały dzień? :ominęła moje pytanie,i spytała.-Większą jej część,a moze wypadało by sie przedstawić?-Jestem Annie,a to moje miejsce.Więcej wiedzieć nie musisz.-Yhm..Sorki żę wtargnęłam ci na ziemie,oddasz mi kokardę,pójdę.W oczach dziewczyny było widać lekkie wzruszenie.-Co tutaj Robisz?-Aktualnie sie pakuje,nie widać? :Trwogo odpowiedziałam.
-Zostań,Robi sie noc.Mogę posiedzieć z tobą? :spytała dumna z siebie Annie.-Okej,dzięki.Nie idziesz do domu?-Nie mam takiej potrzeby.Siedzieliśmy tam do późniego wieczora,opowiadając o swoim życiu.Opowiedziałam Annie psikusy,jakie robiłam innym myszkom,oraz dowiedziałam sie sporo o Annie.[Opis Postaci:Annie jest to córka Państwa Cloogle.Jest to najbogatsza para w mieście,jest bogatą,i rozpieszczaną jedynaczką.Ma baze w małym lasku.Nie jest taka "upindżona" na jaką sie wydaje.]
Wczesnym rankiem wstałam,zrobiłam śniadanie.Około piętnastu minut potem wstała Annie,była strasznie poruszona "pięknie rannym lasem" Jak sama to ujęła.Skakała z miejsca na miejsce.Z podziwem patrzałam na jej zachwyt.Nagle podbiegła krzycząc:-Chodź przedstawie cie paczce! :krzyknęła,pełna podziwu Annie. poczym dodała:
-No chodź!No chodź!Wzięłam plecam i pobiegłam za Annie,nie myśląc dłużej.
.png)
Ekhem,ekhem.Jeśli ten przefantastyczny post ci sie spodował.. :3 lub jeśli lubisz.. Tańczące koty >;3 zostaw komentarz pod spodem! Dzięki!#Marwi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz